MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Żeglarstwo dla wielu osób stało się pasją życia. Nie wyobrażają sobie oni udanych wakacji bez rejsu jachtem lub katamaranem. To dla nich nie tylko szansa na przeżycie wspaniałej przygody, ale również okazja do poznania odmiennych kultur, interesujących atrakcji turystycznych oraz fascynujących zakątków Europy i świata. Zapaleni żeglarze co roku myślą o nowych trasach oraz o ciekawszych i bardziej egzotycznych akwenach. Większość z nich wybiera ciepłe morza, regiony i kraje – Chorwację, Grecję, Włochy, Francję, Turcję, Hiszpanię, Baleary i Wyspy Kanaryjskie, Karaiby, Seszele czy Polinezję Francuską. Są to bez wątpienia najpiękniejsze akweny żeglarskie świata. Oferują uczestnikom rejsów moc atrakcji. Na załogi jachtów lub katamaranów czeka na nich prawdziwe pełnomorskie pływanie lub powolna włóczęga od zatoki do zatoki, od portu do portu…   

    

Nie trzeba posiadać żadnych uprawnień ani żeglarskiego doświadczenia, żeby móc wziąć udział w rejsie rekreacyjnym i przeżyć niezapomniany tydzień albo dwa (a nawet więcej!) na morzu w najpiękniejszych zakątkach świata. Wystarczy wynająć jacht lub katamaran ze skiperem, który bezpiecznie poprowadzi wybraną przez nas jednostkę pływającą. Pokaże też malownicze zatoki i miejsca niedostępne dla turystów spędzających wakacje w hotelu. Rejsy po ciepłych morzach są nie tylko wymarzonym pomysłem na doskonały relaks dla miłośników żeglarstwa i ich rodzin, dla grup przyjaciół mających tę samą pasję oraz lubiących przebywać i bawić się w swoim towarzystwie, ale także dla firm, w których pracują fani jachtingu. Wspólne pokonywanie fal, ujarzmianie wiatru, czy sportowa rywalizacja w ramach specjalnie zorganizowanych regat gwarantują również wyśmienitą integrację zespołu.    

Można też wynająć luksusowy jacht lub katamaran ze stałą załogą, co zapewni nam udany wypoczynek, pełen komfort, profesjonalną obsługę i poczucie bezpieczeństwa. Wybór jednostek i atrakcyjnych akwenów żeglarskich jest tak ogromny, że nawet najbardziej wybredne osoby znajdą coś dla siebie – niezależnie od tego, czy zastanawiają się nad rejsem rekreacyjnym z rodziną lub grupą przyjaciół, czy nad wyjazdem firmowym albo organizacją spotkania biznesowego na wyższym szczeblu. Za każdym razem jednak jachting pozwala nam przeżyć wyjątkowe chwile, oderwać się od szarej codzienności i cieszyć się niczym nieskrępowaną wolnością.

Aktywny wypoczynek, jakim jest żeglarstwo, to doskonała forma spędzania wolnego czasu, poznawania nowych miejsc i ludzi oraz ich tradycji i zwyczajów. Pływanie po ciepłych wodach daje możliwość próbowania lokalnych kuchni, nierzadko egzotycznych dla nas ziół, przypraw, warzyw i owoców. Zapewnia beztroskie kąpiele w morzu, pełen relaks w dzikich zatoczkach, grillowanie na dziewiczych plażach oraz zwiedzanie atrakcyjnych, często niezmiernie zabytkowych miast portowych. Słońce, woda, brak pośpiechu i spokojne życie na pokładzie jachtu lub katamaranu to nieodzowne składniki dobrego wypoczynku na najpiękniejszych akwenach żeglarskich świata. Dla wielu osób największy problem stanowi właśnie wybór miejsca i trasy rejsu. Trudno jest znaleźć szybko odpowiedź na zadawane sobie często pytanie: które wody są najlepsze, najciekawsze i najbardziej malownicze? Oczywiście, decyzja zależy zawsze od naszych preferencji i możliwości finansowych…             

 

NAJPIĘKNIEJSZE AKWENY ŻEGLARSKIE ŚWIATA

Polskie firmy czarterowe oferują najczęściej wynajem jachtów albo zorganizowane rejsy rekreacyjne w Europie – Chorwacji, Grecji, Włoszech, Hiszpanii, na Balearach, Wyspach Kanaryjskich, we Francji, Czarnogórze, Turcji, a także w egzotycznych rejonach świata – na Karaibach, Seszelach, w Tajlandii czy Polinezji Francuskiej. Jak więc widać, wybór jest bardzo duży. Które z powyższych miejsc eksperci polecają zazwyczaj żeglarzom i uważają za najpiękniejsze na naszym globie? – Jednym z najwspanialszych i najatrakcyjniejszych akwenów są niewątpliwie Karaiby, a w szczególności Brytyjskie Wyspy Dziewicze leżące na wschód od Portoryko. Główną wyspą tego archipelagu jest Tortola, na której znajduje się międzynarodowe lotnisko i największa przystań jachtowa. Wiejące tu stale pasatowe (północno-wschodnie) wiatry o umiarkowanej sile pozwalają na dokładne zaplanowanie trasy rejsu oraz czerpanie radości z szybkiej i bezpiecznej żeglugi. Zwarty charakter archipelagu oraz wysunięta najdalej na północ wyspa Anegada, zbudowana z koralowców i wapieni, tworzą naturalną ochronę przed oceaniczną falą. Dzięki temu żeglowanie na tych wodach odbywa się prawie w idealnych warunkach, przy niedużym rozfalowaniu. Znajduje się tu kilkadziesiąt przepięknych wysepek z fantastycznymi plażami oraz licznymi barami oferującymi narodowy drink Brytyjskich Wysp Dziewiczych na bazie rumu – „Painkiller”. Wielkie udogodnienie stanowią boje cumownicze w większości zatoczek, co ułatwia żeglowanie i pozwala pozostawić bezpiecznie jacht na czas wieczornej kolacji w jednym z barów. Innym znakomitym akwenem na Karaibach są Grenadyny, w szczególności wyspy Tobago Cays, zbudowane z koralowców, urocze Canouan, Mayreau, Union czy Mustique, a także pobliska Saint Vincent, znana z filmu „Piraci z Karaibów”. Duża liczba wysepek, nieco bardziej rozciągniętych, stwarza tu doskonałe warunki dla miłośników żeglarskich przygód. Kolejnym przepięknym akwenem są Seszele na Oceanie Indyjskim, nazywane „edenem dla żeglarzy”. Także i tutaj stosunkowo niewielkie odległości między wyspami pozwalają na spokojny, relaksacyjny rejs – zachwala Maciej Fornal, prezes firmy Forsail. O tym tropikalnym kraju wypowiada się również w samych superlatywach Andrzej Trojanek z Blue Water Clubu, stawiając go nawet przed Karaibami: – Żeglarski raj na ziemi to bezapelacyjnie Seszele – dziewicze, piękne, a do tego nie zadeptane przez masową turystykę i nieoszpecone olbrzymimi 5-gwiazdkowymi hotelami. Na każdym kroku spotykamy tu miejsca znane z folderów i widokówek. Nawet najbardziej malowniczym wyspom na Karaibach daleko do takiego bogactwa kolorów i wspaniałych pejzaży, jakie czekają na nas na Seszelach. Znajdziemy tutaj turkusową wodę, złote plaże z palmami rosnącymi między niesamowitymi granitowymi skałami, morski park narodowy z metrowymi żółwiami pozwalającymi się nie tylko głaskać, ale i karmić prosto z ręki… Przede wszystkim jednak – niesamowicie przyjaznych, życzliwych i uśmiechniętych ludzi. Czy można chcieć czegoś więcej? Udając się w ten rejon Oceanu Indyjskiego, warto zaopatrzyć się w koszulki do pływania z długim rękawem oraz długie spodnie (polecam lniane), gdyż słońce potrafi tu spalić nas także pod wodą. Przydadzą się one z pewnością wiele razy, bowiem żadne inne miejsce na świecie nie może równać się z tym, co zobaczymy podczas snorkelingu na Seszelach!

            Jest wiele pięknych miejsc do żeglowania na ziemi, które przyciągają turystów z całego świata. Niewątpliwie należą do nich Karaiby i Seszele. Eksperci polecają również greckie Cyklady, włoską Sardynię czy malownicze Malediwy na Oceanie Indyjskim. Poza tym zwracają także uwagę na jeden z najbardziej magicznych zakątków na naszym globie – Polinezję Francuską. – Jest to archipelag tropikalnych, dziewiczych wysepek na Oceanie Spokojnym, z których polecam szczególnie, ze względu na łagodny klimat zwrotnikowy, Wyspy Towarzystwa – Tahiti, Moreę, Raiateę czy Bora Bora. Otaczają je rafy koralowe i krystalicznie czysta woda, co czyni z nich wymarzone miejsce relaksu dla żeglarzy, zwłaszcza na zapewniającym luksusowe warunki wypoczynku katamaranie. Jeśli wynajmiemy go razem ze sternikiem i hostessą, którzy zajmą się pełną obsługą jachtu, będziemy mieć komfort godny najlepszych hoteli, wykwintne jedzenie i niezapomniane wrażenia. Katamaran zapewnia możliwość swobodnego przemieszczania się między wyspami, odkrywania dziewiczych plaż, dostępnych tylko od strony morza, jak również prawdziwą wolność. Polinezja Francuska to wciąż dość ekskluzywny kierunek podróży, głównie ze względu na wysoki koszt biletów lotniczych. Jest to miejsce, które polecam szczególnie nowożeńcom na podróż poślubną. Niezwykłe, romantyczne widoki oraz wrażenie bycia jedynymi, wyjątkowymi ludźmi na ziemi na pewno pozostaną na zawsze w ich pamięci jako jedno z najpiękniejszych przeżyć – opowiada Marta Solarska z SunriseBay Catamarans.

Niestety, wybór akwenu często zależy od budżetu, jakim dysponujemy. Wyobraźnia wielokrotnie podrzuca nam bardzo odważne pomysły, a myśli biegną ku dalekim i egzotycznym rejsom. Na ziemię sprowadza nas dopiero rzeczywistość – możliwości finansowe. Na szczęście coraz więcej Polaków stać na wynajęcie jachtu lub katamaranu w tak malowniczych i atrakcyjnych miejscach, jak Karaiby i Seszele, które bez wątpienia zasługują na tytuł „żeglarskich rajów”. Są to zdecydowanie dwa najpiękniejsze egzotyczne akweny. Przez wielu ekspertów uważane również za najwspanialsze na świecie. Z roku na rok zwiększa się liczba pływających na nich naszych rodaków. Nie każdy jednak może sobie pozwolić na przelot na drugą półkulę, żeby podziwiać cudowne uroki Karaibów czy Seszeli... Zostają więc wówczas do wyboru bliższe, na ogół europejskie akweny. Wśród polskich żeglarzy najmodniejsze są Chorwacja i Grecja. Niektórzy spędzają tam już od wielu lat udane wakacje na jachcie każdego roku. A co wtedy, gdybyśmy chcieli je zmienić na coś nowego? Jakie europejskie akweny polecają eksperci? – Niestety, często zapominamy, że basen Morza Śródziemnego – poza popularnymi u nas Grecją i Chorwacją – oferuje jeszcze inne niezmiernie piękne i interesujące do żeglowania miejsca. Wciąż niewielu Polaków pływało jachtami np. u malowniczych wybrzeży Korsyki i Sardynii. A jest to naprawdę coś wyjątkowego… Nie dość, że te wyspy położone są stosunkowo blisko siebie, co pozwala m.in. mocno zapracowanym osobom na krótki tygodniowy wypad na rejs, to znajdują się jeszcze pod wpływami dwóch różnych niezmiernie bogatych i interesujących kultur – francuskiej i włoskiej. Odkryjemy także na nich obu ślady dawnego panowania Hiszpanów, zwłaszcza na Sardynii. Dodatkowo pomiędzy nimi, w Cieśninie Świętego Bonifacego, leży archipelag mniejszych wysp – Maddalena, na czele z Caprerą i La Maddaleną. Należą one do Włoch. Jeśli wynajmiemy jacht na tydzień i rozpoczniemy naszą trasę z portów położonych na północy Sardynii, np. z Olbii lub Portisco na słynnym Costa Smeralda (Szmaragdowym Wybrzeżu), mamy wówczas gwarancję bogatego w przeżycia rejsu. Z jednej strony czekają tu na nas urocze, pełne śródziemnomorskiego klimatu małe miasta portowe z licznymi zabytkami i tawernami, a z drugiej możemy podziwiać wspaniałą naturę – mnóstwo zatoczek z kryształowo czystą wodą i piaszczystymi plażami. Co ważne, niepowtarzalne, potężne i strome klify na Korsyce, dla których turyści przyjeżdżają specjalnie do Bonifacio, żeglarze oglądają w spokoju i w całej krasie od strony morza. Okoliczne wody są idealne dla bardziej ambitnych miłośników morskich przygód. Pomiędzy Sardynią a Korsyką, nawet w czasie pięknej słonecznej pogody, wieją dość silne wiatry, wymarzone do szybkiej żeglugi – tłumaczy Artur Wilkin, właściciel TASK Yachting Clubu.

 

KIEDY I GDZIE NAJLEPIEJ PŁYWAĆ?

Jak więc widać, na świecie nie brakuje wspaniałych akwenów żeglarskich. W Europie amatorów jachtingu rozpieszcza swoim pięknem i różnorodnością Morze Śródziemne. Wśród dalszych i bardziej egzotycznych kierunków – zdaniem ekspertów – dominują Karaiby, które są marzeniem każdego prawdziwego żeglarza. Coraz modniejsze stają się również rajskie Seszele. Na europejskich akwenach Polacy pływają najczęściej od końca wiosny do początku jesieni, a w tropikach – podczas naszej zimy. – Z doświadczenia wiemy, iż żeglarze uwielbiają wody w okolicach Korsyki i Sardynii, Chorwacji i ostatnio modnej Czarnogóry. Ta pierwsza wyspa, należąca do Francji, zachwyca piękną klifową linią brzegową, piaszczystymi plażami oraz dumnymi, lecz otwartymi mieszkańcami. Sardynia z Porto Cervo to modna wakacyjna baza światowej śmietanki towarzyskiej. Urzeka turkusową wodą i świetną infrastrukturą morską. Dla żeglarzy wieją tu zawsze dobre wiatry. Chorwacja jest jednym z ulubionych kierunków polskich klientów, którzy cenią sobie otwartość jej mieszkańców, czarującą architekturę miejscowych miast-muzeów – Dubrownika i Splitu – oraz piękno natury chorwackich wysp. Natomiast Czarnogóra zachwyca przede wszystkim wspaniałymi fiordami, krystalicznie czystą i przejrzystą wodą oraz klimatycznymi miasteczkami. Nowo zbudowana marina Montenegro (w Zatoce Kotorskiej) stanowi doskonałą bazę dla luksusowych jachtów we wschodniej części Morza Śródziemnego. Posiada doskonałe położenie i najnowocześniejsze zaplecze techniczne w regionie. Te europejskie akweny najlepiej odwiedzić latem, czyli od maja do września. Zimą polecamy natomiast Brytyjskie Wyspy Dziewicze na Morzu Karaibskim, na których można wyczarterować jacht od grudnia do kwietnia. Szczególnie popularne są tutaj wyspy Tortola i Virgin Gorda. Można na nich znaleźć wszystko to, o czym się tylko marzy: czarujące zatoczki, turkusową wodę, piaszczyste plaże, karaibską atmosferę w portowych miasteczkach, miejscowy karnawał, wspaniałe miejsca do nurkowania i snorkelingu – mówi Ewa Stachurska z Sunreef Yachts.

            Sezon żeglarski w bliskim polskim miłośnikom morskich przygód basenie Morza Śródziemnego trwa od początku maja do końca września. A kiedy najlepiej wynająć jacht lub katamaran i wyruszyć w niezapomniany rejs na Karaibach, Seszelach albo po magicznych wysepkach Polinezji Francuskiej? – Sezon na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych zaczyna się już w listopadzie i kończy w kwietniu. Z kolei na Seszelach przypada na okres grudzień–luty, kiedy to zdarzają się opady deszczu, ale nie występują cyklony – zauważa Maciej Fornal z Forsail. Dla Andrzeja Trojanka z Blue Water Clubu zawsze jest dobra pora na rejs rekreacyjny luksusowym jachtem lub katamaranem po wodach tego „żeglarskiego raju” na Oceanie Indyjskim: – Na Seszele nie docierają cyklony, a więc można tutaj pływać praktycznie przez cały rok. Wiatry nie są zwykle zbyt silne (od stycznia do marca ich prędkość wynosi raptem 10–15 węzłów), ale wystarczają do spokojnego żeglowania między bajecznymi wyspami. Polinezja Francuska kusi również doskonałymi warunkami przez okrągły rok. – Średnia roczna temperatura powietrza wynosi tu ok. 29 st. C, a wody – mniej więcej 28 st. C. Wieją stałe, ciepłe wiatry ze wschodu – idealne do żeglowania – zachwala Marta Solarska z SunriseBay Catamarans.  

            Wynajęcie luksusowego jachtu jednokadłubowego lub katamaranu, czyli dwukadłubowca, i rejs rekreacyjny po najpiękniejszych akwenach świata to bez wątpienia doskonały pomysł na udany urlop dla rodzin z dziećmi, na wypad ze znajomymi, spotkanie biznesowe czy wyjazd firmowy. Niezależnie od tego, czy wybierzemy się gdzieś bliżej – na Korsykę, Sardynię, do Chorwacji albo Czarnogóry, czy też znacznie dalej, w tropiki – na Karaiby, Seszele lub na wyspy Polinezji Francuskiej, wakacje spędzone w tych „żeglarskich rajach” zapewnią nam niesamowite przeżycia i wspaniałe chwile, a przecież właśnie to jest ważne w życiu każdego człowieka...          

 

ŻEGLARSKIE I KULINARNE PODRÓŻE PO DALMACJI

O krótką opinię na temat żeglarskich i gastronomicznych atrakcji Chorwacji poprosiliśmy specjalistę od organizacji aktywnych podróży kulinarnych – Przemysława Czerwińskiego, właściciela marki Move it! Gourmet.

Jedno z najpiękniejszych wybrzeży Europy, jakim jest chorwacka Dalmacja, to prawdziwy raj dla żeglarzy oraz miłośników dobrej kuchni i wina. Na dalmatyńskich stołach od wieków królują skarby prosto z morza. Ryby przyrządza się tutaj na wiele sposobów, jednak najpopularniejsze są te pieczone na grillu – „orada” (dorada), „zubatac” (dentex), „škarpina” (skorpena) – albo na specjalnym drewnie z dodatkiem ziół, smarowane za pomocą gałązki rozmarynu oliwą czosnkową. Smakują po prostu bosko! Z morza pochodzą również inne przysmaki: kalmary (pieczone w całości na grillu lub krojone w krążki, panierowane i smażone na głębokim oleju), krewetki (grillowane lub „buzara” – langustynki), homary, małże (najlepsze to te z ujścia Krki, gdzie słony Adriatyk miesza się ze słodką wodą rzeki) czy ośmiornice (najpopularniejsza jest „salata od hobotnice” – sałatka z marynowanych ośmiorniczek, ale w niektórych restauracjach piecze się ją także w całości pod specjalnym żeliwnym dzwonem – „peka”). Do kolacji pijemy doskonałe szlachetne trunki. Do najsłynniejszych z nich należą: pochodzące z wyspy Korčula białe wino „pošip” oraz świetne czerwone „plavac mali”, najlepsze z półwyspu Pelješac. Wieczerzę warto zakończyć kieliszkiem „rakiji” albo „travaricy”. Jeśli jemy deser, polecam skosztować słodkiego wina „prošek”  lub wiśniowego likieru „maraskino”. We wszystkich miastach i miasteczkach chorwackiego wybrzeża bez trudu znajdziemy restauracje lub tradycyjne „konoby”. Rozwój masowej turystyki doprowadził jednak do tego, że nie wszystkie lokale w równym stopniu przykładają się do jakości serwowanych dań. Na najlepsze restauracje w Chorwacji natkniemy się na wyspach. Niektóre z nich dostępne są tylko od strony morza. To często nierzucające się w oczy rodzinne lokale, znane jedynie wtajemniczonym. Żeglujący po Adriatyku skiperzy zazdrośnie strzegą tej wiedzy i tylko spora ilość „rakiji” może ich skłonić do wskazania położonych na uboczu najlepszych chorwackich „konob”…


 

 

 

 

Artykuły wybrane losowo

Kenia – duma Afryki

ROBERT PAWEŁEK

 

Dawnej, dzikiej Kenii, znanej ze słynnej powieści Karen Blixen Pożegnanie z Afryką, już nie ma. Miasta rozrastają się, cywilizacja dociera w nowe rejony, coraz trudniej przeżyć w ciszy i spokoju prawdziwe safari. Turyści mają do dyspozycji wygodne hotele, często należące do międzynarodowych sieci. Spędzają w nich czas w komfortowych warunkach w towarzystwie gości z całego świata. W ten sposób ciężko zobaczyć „prawdziwą Afrykę”. Podróżnicy przyjeżdżający na safari mają niewiele okazji, żeby zobaczyć z bliska życie codzienne zwykłych Kenijczyków. Interesują ich przede wszystkim parki narodowe, rezerwaty przyrody, dzika zwierzyna… Wyjeżdżają z Kenii z uśmiechem na ustach, ze wspaniałymi wrażeniami, z tysiącem cudownych zdjęć oraz wspominają ją jako prawdziwy raj dla miłośników dziewiczej natury. 

Więcej…

Sycylia, Sardynia i Elba – trzy oblicza Włoch

MAGDALENA CIACH-BAKLARZ

www.italiapozaszlakiem.com

 

<< Sycylia, Sardynia i Elba są trzema największymi włoskimi wyspami. Okalają Morze Tyrreńskie oblewające Półwysep Apeniński od południowego zachodu. Każda z nich ma zupełnie inny charakter. Aby je naprawdę poznać, nie wystarczy wpaść z krótką wakacyjną wizytą, trzeba zostać na dłużej lub wracać w ich gościnne progi wielokrotnie. >>

Więcej…

Madagaskar – ósmy kontynent

34651030336 fa80c82240 k

Ścisły rezerwat przyrody Tsingy de Bemaraha

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

EWA JERMAKOWICZ

www.ruszwpodroz.pl

 

Parki narodowe z niespotykanymi formacjami skalnymi, skaczące lemury, olbrzymie baobaby, zielone pola ryżowe, lasy równikowe, sawanny i pustynie – to wszystko znajdziemy na Madagaskarze, czwartej pod względem wielkości wyspie świata. Nieoficjalny status ósmego kontynentu zyskała ona dzięki ogromnej bioróżnorodności i występującym na niej niezwykłym gatunkom roślin i zwierząt. To nieodkryty jeszcze przez tłumy turystów raj dla miłośników natury, słońca i kuchni łączącej w sobie elementy pochodzące z Azji Południowo-Wschodniej, Afryki, Indii, Chin i Europy.

 

Położona na Oceanie Indyjskim u południowo-wschodnich wybrzeży Afryki wyspa zajmuje obszar nieco większy niż Francja metropolitarna (ma ok. 587 tys. km² powierzchni), a ze względu na fakt, że przez miliony lat pozostawała w izolacji, jest unikatowa w skali świata. Aż ok. 90 proc. roślin i zwierząt tu występujących nie znajdziemy nigdzie indziej na naszym globie. Do tej niesamowitej różnorodności przyrodniczej trzeba dodać piękne i zróżnicowane krajobrazy – po pokonaniu niecałych 300 km można przenieść się z terenów pustynnych do wilgotnych lasów deszczowych.

 

Madagaskar to świetne miejsce na urlop marzeń, choć podróżowanie po nim wymaga wytrwałości i cierpliwości i jest przygodą samą w sobie. Przed wyjazdem do tego kraju należy się więc nieco lepiej przygotować niż w przypadku innych, bardziej popularnych rejonów świata. Warto jednak podjąć ten trud, bo z pewnością nie ma drugiego takiego zakątka na ziemi.

 

HISTORIA I WĄTEK POLSKI

 

Według jednej z teorii pierwsi ludzie przybyli na Madagaskar przypuszczalnie między IV w. p.n.e. a I w. n.e. z Archipelagu Malajskiego. Wcześni osadnicy głównie wycinali i wypalali lasy, aby uzyskać tereny pod uprawę roślin i hodowlę zwierząt. Takie działania i polowania przyczyniły się do wyginięcia niektórych gatunków zamieszkujących wówczas wyspę: olbrzymich lemurów (Archaeoindris) i foss (Cryptoprocta spelea) czy hipopotamów malgaskich.

 

W VII stuleciu na Madagaskar przybyli Arabowie omańscy, którzy utworzyli tu kolonie handlowe. Niedługo później z Afryki Wschodniej dotarli przedstawiciele grupy Bantu. Przywieźli oni ze sobą zebu – gatunek udomowionego bydła, którego mięso do dzisiaj jest podstawą diety miejscowych. Same zwierzęta wykorzystuje się także jako pociągowe w rejonach wiejskich. Z czasem na wyspę zaczęli przybywać kolejni Arabowie, Persowie oraz Hindusi i Chińczycy. Każda z tych grup miała istotny wkład w życie kulturalne Madagaskaru. Wpływy wielu kultur i wierzeń można tutaj dostrzec do dziś. Również w wyglądzie mieszkańców kraju da się zauważyć cechy charakterystyczne dla ludzi z innych zakątków świata.

 

Portugalczycy byli prawdopodobnie pierwszymi Europejczykami, którzy trafili na wyspę (kapitan Diogo Dias przybił do jej brzegów w sierpniu 1500 r.). Początkowo traktowali ją jako przystanek w drodze do Indii, ale wraz ze wzrostem wpływów francuskich wyspiarze stali się źródłem taniej siły roboczej i – niestety – niewolnikami, których w XVII i XVIII w. wywozili stąd także piraci.

 

W czasie kiedy Francja starała się wzmocnić swoją pozycję na Madagaskarze, na jego południowo-wschodnie wybrzeże przybył Maurycy August Beniowski (1746–1786). Uciekł z rosyjskiej niewoli, do której został wzięty za udział w konfederacji barskiej (1768–1772). Z Kamczatki wydostał się okrętem Św. Piotr i Paweł i dotarł nim do Makau. Po sprzedaniu statku na pokładzie francuskiej jednostki dopłynął do Fort-Dauphin(dziś Tôlanaro) położonego na południu Madagaskaru. Na wyspę wrócił z polecenia króla Ludwika XV (1710–1774) kilka lat później, w 1774 r. Stosując nierzadko drakońskie metody, podporządkował sobie miejscową ludność. W październiku 1776 r. Beniowski został obwołany przez nią królem Madagaskaru. Przez 10 lat zabiegał we Francji i Stanach Zjednoczonych o stworzenie własnego królestwa. Plan ten jednak się nie powiódł. Beniowski zginął w maju 1786 r. podczas ataku oddziału francuskiej ekspedycji wojskowej.

 

W historii Madagaskaru epizod polski pojawił się po raz drugi na krótko przed II wojną światową. Kraj ten był wówczas brany pod uwagę przez Francję jako możliwy cel przesiedlenia europejskich Żydów. Polska zaczęła zabiegać o przejęcie kolonii. W niektórych źródłach znaleźć można informację, że pomysł przekazania wyspy Polakom wyszedł ze strony francuskiej. Ostatecznie, ze względu na wybuch II wojny światowej, negocjacje zostały wstrzymane.

 

Od przełomu XIX i XX stulecia na Madagaskarze rozwijały się ruchy wyzwoleńcze, nasilone po 1945 r. i w końcu w 1960 r. kolonia uzyskała niepodległość od Francji. Od tego czasu w kraju doszło do czterech zamachów stanu spowodowanych kryzysem gospodarczym i konfliktami etnicznymi. Ostatni z nich wydarzył się w 2009 r. W jego następstwie na Madagaskarze zmalał poziom bezpieczeństwa. W ostatnich latach sytuacja uległa jednak zdecydowanej poprawie.

 

TABU I KULT ZMARŁYCH

 

W wyniku tych wszystkich zawirowań historycznych wyspa stała się prawdziwym tyglem kulturowym. W kraju oficjalnie uznanych jest 18 grup etnicznych, choć według antropologów istnieje ich 19. Każda ma własne tradycje i wierzenia. Językami urzędowymi są malgaski i francuski.

 

W życiu Malgaszy dużą rolę odgrywa kult zmarłych. Wielu z nich całe życie odkłada na godny, zgodny ze zwyczajem pochówek. Żyją w małych domach, często w kilka pokoleń, ale stawiają ogromne, bogate grobowce. Nagrobki poszczególnych grup etnicznych różnią się wielkością, kształtem i wykonaniem. Przykładowo Mahafaly wznoszą betonowe konstrukcje z oknami, zdobieniami i rzeźbami zwanymi aloalo przedstawiającymi głównie ludzi, ptaki, zebu i inne zwierzęta, używają też zwierzęcych czaszek i szkieletów. Sakalawa ozdabiają groby figurkami nawiązującymi do sfery seksu. Z kolei na południu wyspy można podziwiać nagrobki w kształcie statków czy samolotów, prezentujące niezrealizowane marzenia zmarłego.

 

Kolejnym istotnym elementem malgaskiej kultury są fady, czyli tabu. Każda z grup etnicznych ma swoje zakazy kulturowe, często wzajemnie się wykluczające. Malgasze nierzadko próbują jednak obejść te zasady. Jeśli w jednej społeczności nie wolno zabijać konkretnego gatunku lemura, a w innej spożywać jego mięsa, przedstawiciele tej drugiej mogą upolowane przez siebie zwierzęta sprzedać ludziom, u których obowiązuje tabu na uśmiercanie tych stworzeń. Gdy fady przeszkadzają w pracy zarobkowej, np. zabraniają podróżowania w konkretny dzień tygodnia albo wchodzenia do lasu turystom, można odprawić rytuał i dogadać się z duchami przodków, aby na pewien okres zawiesić zakaz.

 

Czasami tabu ma swoje korzenie w historii lub legendach. Żyjący w okolicach miasta Antsiranana (Diego-Suarez) lud Antankarana (Antakarana) musiał chronić się w przeszłości w jaskiniach przed grupą Merina. Szczątki jego przodków znajdują się ponoć do dzisiaj w korytarzach tych grot. Merina nie mogą więc wchodzić do jaskiń Parku Narodowego Ankarana. Antambahoaka wierzą, że bliźnięta (kanamba) przynoszą nieszczęście rodzinie. Według legendy kiedy w jednej z wiosek wybuchł pożar, matka bliźniąt próbowała uratować życie obojga swoich dzieci, zamiast jedno z nich poświęcić, przez co zginęła w płomieniach. Do niedawna zdarzało się, że w przypadku bliźniaczej ciąży jedno z niemowląt zabijało się od razu po urodzeniu lub porzucało w lesie. Obecnie jednak w zdecydowanej większości oddaje się je do sierocińców. Rodziny chcące zachować przy sobie również drugie z bliźniąt muszą opuścić wioskę.

 

Wielkie zróżnicowanie kulturowe Madagaskaru sprawia, że turyście trudno jest się dobrze przygotować do wyjazdu. Jak w przypadku każdej podróży warto jednak poświęcić trochę czasu i zaznajomić się z najważniejszymi zwyczajami, aby uniknąć postawienia kogoś w niezręcznej sytuacji i móc łatwiej nawiązywać przyjazne relacje z miejscowymi.

 

Masonjoany

Tabàky – malgaski naturalny kosmetyk

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

ARKA NOEGO

 

Gospodarka rolna na wyspie nie zmieniła się zbyt wiele od czasów pierwszych osadników. Ze względu na nieefektywne metody upraw i wyjałowienie ziemi wypala się coraz więcej lasów, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na żywność. To z kolei przyczynia się do zmian klimatu, które nie sprzyjają rozwojowi rolnictwa. Najbardziej cierpi na tym wszystkim przyroda i – niestety – co chwilę możemy usłyszeć, że kolejne endemiczne gatunki roślin i zwierząt stają się zagrożone wyginięciem.

 

Madagaskar dzięki swojemu odizolowaniu od innych kontynentów i panującym na jego obszarze warunkom klimatycznym jest prawdziwą arką Noego. Na wyspie, w przeciwieństwie do wielu innych miejsc na świecie, turystyka nie stanowi głównego zagrożenia dla przyrody, zapewne dlatego, że nadal zbytnio się nie rozwinęła. Warto tu więc przyjechać, żeby podziwiać piękno dziewiczej natury, zanim będzie za późno.

 

Lemury, z których Madagaskar słynie, przetrwały na nim dzięki brakowi konkurencji ze strony lepiej przystosowanych małp i relatywnie małej liczbie naturalnych wrogów. Do tych ostatnich zaliczają się niektóre ptaki drapieżne i fossa, największy na wyspie ssak mięsożerny, sam również zagrożony wyginięciem. Wokół lemurów powstało wiele fady. Do dzisiaj niektóre grupy etniczne wierzą, że czarny aj-aj (palczak madagaskarski) przynosi nieszczęście, a wygrzewający się w promieniach słonecznych wari, rozkładający szeroko ramiona, modli się do boga-słońca.

 

Na usłyszenie tych wyjątkowych zwierząt ma się największe szanse, jeśli odwiedzi się któryś z parków narodowych wcześnie rano lub przed zmierzchem. Lemury porozumiewają się ze sobą za pomocą dźwięków, a głos niektórych z nich rozchodzi się nawet w promieniu 3 km, co pomaga w tropieniu. Te odgłosy przypominają czasem pieśni wielorybów, śmiejące się dzieci, a nawet policyjną syrenę. Do lemurokształtnych należy kilkadziesiąt gatunków małpiatek. Osobniki osiągające najmniejsze rozmiary (mikruski malutkie) ważą tylko ok. 30 g i prowadzą nocny tryb życia. Większe lemury są aktywne za dnia, ale zwykle kryją się w koronach drzew w godzinach południowych ze względu na upał.

 

Kolejne zwierzęta, z których znany jest Madagaskar, a które najlepiej wypatrywać po zmierzchu, to kameleony. Czasem przy parkach narodowych zamykanych po zapadnięciu zmroku przewodnicy organizują spacery wzdłuż granic. Wypatrzenie tych kolorowych gadów bywa jednak niełatwe, bo doskonale się maskują. Wbrew powszechnemu poglądowi nie dostosowują koloru skóry do otoczenia, a zmieniają go m.in. w reakcji na zagrożenie i gdy chcą wysłać innym konkretny komunikat. Najłatwiej się o tym przekonać, gdy w nocy oświetli się kameleona latarką.

 

Choć wiele tutejszych endemicznych zwierząt można również obserwować w niewoli – w zoo i prywatnych parkach na terenie całego kraju – to tropienie tych, które żyją na wolności, sprawia zdecydowanie więcej radości i na takie poznawanie przyrody na Madagaskarze warto się zdecydować. Mimo iż natura bywa nieprzewidywalna, to tak naprawdę przy odrobinie cierpliwości i szczęścia niemal zawsze udaje się trafić na tropione stworzenia. Wybierając ten sposób zwiedzania wyspy, pokazujemy także jej mieszkańcom, że doceniamy niezwykłe piękno ich ojczyzny. Może dzięki zyskom, jakie przynosi zainteresowanie turystów, miejscowi zdecydowanie chętniej będą dbać o dziką przyrodę, zamiast niszczyć ją na potrzeby rolnictwa.

 

Lemur

Wari czarno-biały żywi się na ogół owocami

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

NAJPIĘKNIEJSZE PARKI

 

Atrakcji na Madagaskarze jest tak wiele, że nie sposób zobaczyć wszystkiego podczas jednego wyjazdu. Ze względu na ogromną różnorodność parków narodowych, mnóstwo dróg niemal stworzonych dla miłośników off-roadu, aż 4828 km linii brzegowej i setki okolicznych wysepek trudno ograniczyć się wyłącznie do jednego regionu.

 

Amatorzy błogiego wypoczynku na plaży i nurkowania najpiękniejsze miejsca znajdą dla siebie w okolicy zachodniego wybrzeża. Na północnym zachodzie leży wyspa Nosy Be – największa (oprócz głównej) z należących do kraju i jednocześnie najlepiej przystosowana do potrzeb turystów. Na gości czekają resorty o wysokim standardzie. Można na niej skorzystać z ofert jednodniowych wycieczek po malowniczej okolicy, uprawiać snorkeling i nurkować w pobliskich wodach, wspinać się na wzniesienia, odwiedzić plantacje przypraw, rośliny ylang-ylang, z której kwiatów powstaje aromatyczny olejek ilangowy (używany do produkcji perfum), czy trzciny cukrowej. Atrakcji wystarczy nawet na dwa tygodnie, które da się spędzić, nie docierając na sam Madagaskar.

 

Poza tym u południowo-zachodnich wybrzeży wyspy znajduje się jedna z największych raf koralowych świata. Ciągnie się przez ponad 450 km, a prawdopodobnie najciekawszy jej fragment leży pomiędzy punktami na wysokości miejscowości Andavadoaka i Itampolo. To tutaj działają pracownicy organizacji pozarządowych utrzymujący rafę w doskonałym stanie. Zapaleni nurkowie powinni szczególnie zainteresować się podwodną „katedrą” w okolicach wiosek Ifaty i Mangily koło miasta Toliara (Tuléar). Trzeba jednak pamiętać, że na Madagaskarze infrastruktura do obsługi nurkujących nie charakteryzuje się tak wysokim poziomem jak w innych rejonach świata, a najbliższa komora dekompresyjna znajduje się na francuskiej wyspie Reunion, oddalonej o niecałe 2 godz. lotu ze stołecznej Antananarywy.

 

Mniej uczęszczane, odrobinę słabiej rozwinięte, ale równie piękne jest wschodnie wybrzeże. Do najbardziej wyjątkowych miejsc należy tu położony na północnym wschodzie Park Narodowy Masoala (Parc National Masoala). Rozciąga się on na półwyspie Masoala i pobliskiej wysepce Nosy Mangabe, które stanowią odrębny świat ze wszystkim, co najlepsze na Madagaskarze. Można poczuć się tutaj niemal jak na innej, całkowicie dziewiczej planecie. Do znajdującego się na półwyspie luksusowego ośrodka (Masoala Forest Lodge) jego gości przewozi się łodzią lub helikopterem z najbliżej położonej drogi, która kończy się kilkadziesiąt kilometrów od resortu. Na miejscu mają oni zapewnione wszystko, co potrzebne jest do spędzenia udanych wakacji, a oferta obejmuje również wycieczki po okolicy.

 

W głębi lądu nie wolno pominąć najpiękniejszych parków narodowych. Po odwiedzeniu każdego z nich będziemy chcieli wrócić na Madagaskar i zobaczyć jeszcze więcej. Jedynie kilka godzin jazdy na wschód od stolicy (ok. 150 km), Antananarywy, znajduje się miejscowość Andasibe sąsiadująca z popularnym Parkiem Narodowym Andasibe-Mantadia (składającym się z dwóch, oddalonych od siebie o kilkanaście kilometrów obszarów chronionych: Réserve Spéciale Analamazaotra i Parc National Mantadia). Dojazd do Andasibe jest znacznie łatwiejszy i nie wymaga samochodu z napędem na cztery koła, a niewielki rozmiar Rezerwatu Specjalnego Analamazaotra sprawia, że większość turystów kieruje się właśnie tutaj. W Mantadii z kolei trzeba poświęcić więcej czasu na tropienie dzikich zwierząt, ale można je podziwiać niemal w odosobnieniu, ponieważ dociera tu niewiele osób. Oba te miejsca znane są z dużej populacji największych indrisowatych zamieszkujących Madagaskar – indrisów krótkoogonowych. Najlepiej wypatrywać te lemury w godzinach wczesnoporannych, gdy las deszczowy nadal spowija mgła, a płaczliwe głosy tych stworzeń słychać z odległości wielu kilometrów. Poza indrisami krótkoogonowymi w tym regionie spotkać można m.in. palczaki madagaskarskie (aj-aj), awahi wełniste, wari czarno-białe, lemurie płowe i sifaki diademowe o wyjątkowo ciekawym umaszczeniu.

 

Najprawdopodobniej najpopularniejszym parkiem na Madagaskarze jest Ranomafana (Parc National Ranomafana), w którym wytyczono mnóstwo szlaków o zróżnicowanej trudności. Występuje w nim aż 13 gatunków lemurokształtnych, na czele z makim złotym. Szczególnie popularne są w tej okolicy nocne spacery na obrzeżach parku. To właśnie tutaj zobaczyć można jedne z najmniejszych lemurów nocnych i wiele gatunków kameleonów ukrytych na gałęziach i wśród liści drzew. Dobry miejscowy przewodnik w tym przypadku będzie nieocenioną pomocą.

 

W południowej części wyspy są co najmniej dwa parki, które koniecznie trzeba odwiedzić: Andringitra i Isalo. Dotarcie do pierwszego z nich wymaga cierpliwości, dobrego samochodu i odpowiedniej pogody. Nie zaleca się tu jazdy w porze deszczowej ze względu na warunki na trasie – drogi zostają wówczas rozmoczone przez wodę, a mosty przerzucone przez strumyki i rzeki bywają zalane. Park Narodowy Andringitra (Parc National Andringitra) jest chyba najlepszym miejscem na kilkudniowy trekking na Madagaskarze. Można w nim zdobyć drugi co do wysokości szczyt w kraju – Boby (Imarivolanitra, 2658 m n.p.m.), z którego roztaczają się przepiękne widoki na okolicę. Pokonanie najpopularniejszego szlaku zajmuje dwa dni i najlepiej wybrać się na niego pod opieką miejscowego przewodnika. Taka osoba zajmuje się również wyposażeniem turystów w namioty i zaopatrzeniem ich w prowiant. Dba też o to, aby uczestnicy trekkingu poznali najciekawsze atrakcje w tym rejonie.

 

Na zachód stąd leży Park Narodowy Isalo (Parc National Isalo), w którym także warto spędzić minimum jeden pełny dzień. Najdłuższa i najciekawsza trasa prowadzi do jego najpiękniejszych zakątków przez formacje z piaskowca, głębokie kaniony, oazy palmowe, sawannę i las deszczowy. W ciągu kilku godzin można tu poczuć się jak w podróży przez cały Madagaskar, a zachód słońca oglądany z jednego z okolicznych hoteli z widokiem na park zapiera dech w piersiach.

 

Podczas pobytu na tropikalnej Nosy Be najlepiej skupić się na poznawaniu północnej części kraju. W tym regionie pogoda w porze deszczowej bywa mniej przewidywalna niż na południu Madagaskaru i zdarza się, że z położonej w centrum lądu stolicy nie udaje się dotrzeć tutaj drogą lądową.

 

Najbardziej oddalonym od cywilizacji parkiem, dla odwiedzenia którego warto poświęcić każdą godzinę spędzoną na wyboistych drogach, jest Park Narodowy Marojejy (Parc National de Marojejy). Poza porą suchą można się do niego dostać jedynie samolotem (Air Madagascar lata z Antananarywy do Sambavy, skąd należy wziąć taksówkę lub wyruszyć wynajętym samochodem). Występujący tu rozległy las deszczowy to prawdziwa plątanina gałęzi, korzeni i gęstego listowia, poprzecinana wodospadami pojawiającymi się w najmniej spodziewanych miejscach. Przez park prowadzi tylko jedna trasa trekkingowa, przechodząca przez trzy bazy wiodące na szczyt masywu Marojejy (2132 m n.p.m.). Rejon ten zamieszkują sifaki jedwabiste (sifaki jedwabne) i 10 innych gatunków lemurów, 149 gatunków płazów i gadów (w tym gekony i kameleony) czy 118 gatunków ptaków.

 

Znacznie bardziej dostępne są parki narodowe Ankarana i Montagne d’Ambre, leżące na północny wschód od Nosy Be. Pierwszy z nich (Parc National Ankarana, Réserve Spéciale Ankarana) słynie przede wszystkim ze spektakularnych formacji skalnych zwanych tsingy. Sąsiadują one z gęstym wiecznie zielonym lasem tropikalnym. Park znany jest również z największej w Afryce sieci jaskiń (o łącznej długości ok. 100 km), które można zwiedzać z przewodnikiem. Na osoby lubiące atrakcje podwyższające im poziom adrenaliny czeka most zawieszony ponad koronami drzew.

 

Park Narodowy Montagne d’Ambre (Parc National Montagne d’Ambre) przyciąga turystów ogromną bioróżnorodnością, wieloma spektakularnymi wodospadami i jeziorami w kraterach. Ze względu na położenie na masywie wulkanicznym jest tu znacznie chłodniej niż w innych miejscach w regionie, dzięki czemu wycieczka do tego zakątka Madagaskaru może stanowić odpoczynek od wszechobecnych upałów. Warto jednak pamiętać, że w tym rejonie pada niemal codziennie, także w porze suchej, trzeba więc odpowiednio przygotować się na takie warunki przed wizytą.

 

Reine de lIsalo - Queen of Isalo

Formacja skalna Królowa Isalo przypomina profil siedzącej kobiety w koronie

© OFFICE NATIONAL DU TOURISME DE MADAGASCAR

 

PRZYDATNE INFORMACJE

 

Na koniec zostawiłam jeszcze kilka praktycznych uwag. Osoby chcące podróżować po wyspie, powinny zdecydować się na wynajęcie samochodu z doświadczonym kierowcą, który jest zazwyczaj doskonałym przewodnikiem. Większość tutejszych wypożyczalni ze względu na bardzo zły stan dróg nie zgadza się na wynajem auta bez kierowcy. Przy planowaniu trasy należy zostawić sobie wystarczającą ilość czasu na przemieszczanie się pomiędzy poszczególnymi atrakcjami i pamiętać o tym, żeby nie jeździć po zmroku. Polecam również z rezerwą podchodzić do narodowego przewoźnika Air Madagascar. Został on co prawda usunięty z listy linii lotniczych objętych zakazem operowania na terytorium Unii Europejskiej, ale przy wykupywaniu oferowanego przez niego lotu trzeba liczyć się z możliwością nawet kilkudniowych opóźnień, odwołania kursu i braku rekompensaty za noclegi czy utracone rezerwacje.

 

Niebezpiecznie bywa głównie w stołecznej Antananarywie i większych miastach. Jednak jeśli zachowamy podstawowe zasady bezpieczeństwa (nie będziemy wybierać się samotnie w nieznane rejony po zapadnięciu zmierzchu i zostawiać bagażu bez nadzoru itp.), nic złego nie powinno nam się przydarzyć. Madagaskar jest naprawdę wymarzonym miejscem na podróż i chce się do niego wracać wielokrotnie.