Z naszą rodaczką Anną Downar-Zapolską, dyrektorką biura podróży Sunshine Tours z Namibii, rozmawia Michał Domański.



Od jak dawna mieszka Pani w Namibii? Jak to się stało, że znalazła się Pani właśnie w tym odległym, południowoafrykańskim kraju?
Moja przygoda z Namibią rozpoczęła się w 2005 r. Przyjechałam do niej wówczas na wymarzone wakacje. Mój mąż urodził się w Namibii, w nadmorskim miasteczku Swakopmund, które rozsławili na cały świat Brad Pitt i Angelina Jolie. To właśnie tutaj w maju 2006 r. urodziła się ich córka Shiloh Nouvel. W tym miejscu musi być coś naprawdę wyjątkowego, skoro nawet hollywoodzkie gwiazdy nie mogą się mu oprzeć… Ja byłam nim oczarowana od pierwszego wejrzenia. Nigdy wcześniej nie przeszło mi nawet przez myśl, że tak daleko od Polski, na przysłowiowym końcu świata znajdę swój drugi dom. A wszystkiemu winien pewien Namibijczyk, który zdobył moje serce. Nie musiał on mnie długo namawiać, żeby przeprowadzić się do jego pięknej ojczyzny…  

Dlaczego związała Pani swoje życie z branżą turystyczną?
Przygodę z turystyką rozpoczęłam na studiach. Kierunek ten wybrałam dosyć spontanicznie. Przyszłość pokazała jednak, że była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Jestem typową humanistką, marzyłam na początku o socjologii, a przez rok studiowałam historię z filologią polską. Muszę więc przyznać, że zaskoczyłam wiele osób, na czele z samą sobą, decydując się ostatecznie na naukę na kierunku Turystyka i Rekreacja na gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. Pięć lat spędzonych na tej uczelni zawsze będę pamiętać jako bardzo ważny, przełomowy moment w moim życiu. Oczarowana możliwościami, jakie daje turystyka, już po pierwszym roku studiów wiedziałam, że chcę związać z nią swoją dalszą przyszłość. 
Czy ciężko prowadzić biuro podróży w Namibii? Jaka jest specyfika branży turystycznej w tym kraju? 
Muszę przyznać, że miałam wiele szczęścia, trafiając do Sunshine Tours. Jest to jedna z największych firm przewozowo-transportowych w Namibii, dobrze znana w całym kraju. Powierzono mi w niej zadanie stworzenia działu turystycznego i koordynowanie jego pracy. Jednym z największych wyzwań, przed którymi stanęłam, była zmiana wizerunku Sunshine Tours - z firmy przewozowej w ekskluzywne biuro podróży.
Na początku napotykałam trudności na każdym kroku. Różnice kulturowe, brak znajomości lokalnego języka (afrikaans), a przez to problemy z komunikacją - to wszystko robiło swoje... Poznanie charakteru branży turystycznej w Namibii było wyzwaniem samym w sobie. Nie jest tu znana turystyka masowa. Namibia nie należy do popularnych krajów, które od razu przychodzą nam na myśl, kiedy planujemy wakacje. Na początku stanowiło to właśnie największą przeszkodę dla mnie. Musiałam się z nią zmierzyć, chcąc promować Namibię jako atrakcyjny kierunek turystyczny.
Pracy było co niemiara i aż nie chcę mi się wierzyć, że dopiero niedawno minął rok od rozpoczęcia mojej przygody z Sunshine Tours. Przez ten czas wydarzyło się bardzo wiele - otworzyliśmy nowe oddziały, stworzyliśmy zgrany zespół ludzi, mieliśmy klientów z całego świata, informacje o naszej firmie pojawiły się w artykułach w słynnym amerykańskim dzienniku The New York Times oraz w izraelskiej gazecie The Jerusalem Post, jak również w internecie, na prywatnych blogach osób z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Był to niezmiernie interesujący rok, tak też zapowiadają się kolejne miesiące, gdyż czeka mnie wiele nowych wyzwań, których nie mogę się już doczekać…  

Czy przedstawiciele miejscowej branży turystycznej wiedzą, że jest Pani Polką? Czy stara się Pani również promować Polskę w Namibii?
Konkurencja w branży turystycznej jest bardzo duża, ale jednocześnie tworzy ją wąskie grono specjalistów, liderów na rynku. Wieści o pojawiających się nowych osobach roznoszą się więc niezmiernie szybko, zwłaszcza jeśli są one zupełnie nieznane i tajemnicze. Muszę przyznać, że przyjęto mnie do tego środowiska bardzo ciepło. Dla Namibijczyków jestem egzotyczną kobietą z dalekiego i zimnego kraju. Tak jak dla nas Namibia, tak dla nich Polska leży na przysłowiowym końcu świata.
Nie marnuję żadnej sposobności, żeby przybliżyć Namibijczykom największe polskie atrakcje turystyczne. W przyszłym roku organizuję nawet wakacje w Polsce dla pewnej pary, której przodkowie byli Polakami. Przygotowuję dla niej podróż sentymentalną połączoną z ze zwiedzaniem najpiękniejszych krajobrazowo regionów naszego kraju. Jestem szalenie podekscytowana tworzeniem programu tego wyjazdu, gdyż mam nadzieję, że w ślad za tą pierwszą parą w przyszłości pojawi się więcej turystów z Namibii w Polsce! 
Mieszkając tak daleko od ojczyzny, zawsze z dumą podkreślam moje pochodzenie. Biało-czerwone barwy widać w naszym biurze, a na stronie internetowej Sunshine Tours można znaleźć informację o tym, że rozmawiamy po polsku. Podczas wszystkich ważnych wydarzeń staram się zakładać ubrania z małą flagą Polski. Muszę przyznać, że Sunshine Tours w pewien sposób wykorzystuje moje pochodzenie i bardzo chętnie reklamuje mnie jako najlepszą specjalistkę ds. turystyki w firmie, udany transfer z Europy… Warto też wspomnieć, że ostatnio skontaktowałam się również z Namibia Tourism Board (Namibijską Izbą Turystyki) i razem planujemy przetłumaczenie oficjalnego przewodnika po Namibii na język polski.

Czy z usług Sunshine Tours korzysta wielu turystów z Polski? Jakiego rodzaju programy wybierają? Czy nie boją się podróżować po Namibii?
Oferta dla Polaków jest czymś nowym w Sunshine Tours i dopiero zaczynamy współpracę z wybranymi biurami turystycznymi z Polski. Polacy, których spotkałam podróżujących po Namibii, wybierają głównie tzw. programy self-drive. Są to indywidualne wyprawy wynajętym samochodem terenowym. Jest to niezmiernie popularna forma zwiedzania Namibii, która pozwala poznać najlepiej ten piękny, fascynujący i odległy kraj, uważany za jeden z najbezpieczniejszych w całej Afryce, mogący się pochwalić bardzo stabilną sytuacją polityczną.
Modne są tutaj również podróże typu incentive. Wiele międzynarodowych korporacji i dużych firm (w tym i z Polski) wysyła do Namibii swoich najlepszych pracowników, żeby ich nagrodzić i zmotywować do dalszej pracy. Przyjeżdżają tu na kilka dni, mając bardzo napięty, ale niezmiernie ekscytujący program.  
Wpadła mi ostatnio w ręce interesująca książka wydawnictwa National Geographic pt. Namibia. 9000 km afrykańskiej przygody. Napisała ją para polskich podróżników - Anna Olej-Kobus i Krzysztof Kobus, która przemierzyła Namibię z dwójką małych dzieci. Ich wspaniała wyprawa została ciekawie zrelacjonowana i zilustrowana niesamowitymi zdjęciami. Książka ta promuje Namibię jako bezpieczny kraj, w którym można przeżyć przygodę życia.
W jaki sposób próbuje Pani promować Sunshine Tours i Namibię na rynku polskim?
Staram się wykorzystywać głównie własne kontakty, moi przyjaciele z czasów studenckich pracują w branży turystycznej w Polsce i pomagają mi rozreklamować Namibię wśród rodaków. W kwietniu br. pojawiliśmy się ze stoiskiem na Gdańskich Targach Turystycznych, a reklama naszej firmy ukazała się w kilku magazynach branżowych i podróżniczych.
Oczywiście, nie mogę zapomnieć o nowoczesnych metodach marketingu, jakimi są tzw. social media, czyli media społecznościowe. Facebook, Twitter, jak również nasza strona internetowa, bardzo pomagają w komunikowaniu się z potencjalnymi klientami z całego świata, w tym i z Polakami… 
Planuję także uruchomić, przeznaczony dla studentów turystyki z Polski, program praktyk w Sunshine Tours. Kilka uczelni wyższych z Pomorza jest poważnie zainteresowanych tym projektem. Rozpoczęliśmy już wstępne rozmowy na ten temat.

Dlaczego - Pani zdaniem - warto wybrać się w podróż do Namibii? Co takiego niepowtarzalnego znajdziemy w tym południowoafrykańskim kraju?
Namibia leży pomiędzy pustynią Kalahari a wybrzeżem Atlantyku. Na jej terenie można z łatwością wyróżnić cztery strefy krajobrazowe. Pierwszą z nich jest pustynia Namib położona na wybrzeżu, drugą - rozległy płaskowyż w centrum kraju, trzecią - pustynia Kalahari na wschodzie, a czwartą - obszary buszu w regionie Kavango i wąskim pasie okręgu Caprivi na północy. Namibia to prawdziwy raj dla każdego miłośnika fotografii. Tutejsze niesamowite kolory i pejzaże oszałamiają. Wystarczy tylko wspomnieć o czerwonych wydmach w Sossusvlei, wrakach statków na Wybrzeżu Szkieletowym, kolonialnych osadach poszukiwaczy diamentów czy dzikich zwierzętach w rozległym Parku Narodowym Etosha… Tak cudnych nocy, z migocącym tysiącami gwiazd niebem, nie znajdzie się nigdzie indziej na świecie!
Otwarte i bezkresne przestrzenie, niepowtarzalne krajobrazy, bliski kontakt z naturą, fascynujący ludzie Himba, Herero, Buszmeni, Owambo i Kavango, brak masowej turystyki -  to właśnie Namibia. Jeśli ktoś pragnie odrobiny samotności, ciszy i spokoju, noclegów w buszu pod gwiazdami, typowych dla Afryki widoków i podglądania dzikich zwierząt, ten kraj jest dla niego wymarzonym miejscem. Namibia zapewni mu dziewiczą przyrodę, zapierające dech w piersiach pejzaże i możliwość poznania niezmiernie interesujących kultur. Poza tym daje niesamowite poczucie bycia wolnym! Namibia uchodzi wśród miłośników off-roadu za jeden z najlepszych rejonów świata do jazdy samochodami terenowymi po urzekających bezdrożach. Jednak chyba najlepszą reklamą tego niesamowitego południowoafrykańskiego kraju jest fakt, że bociany wybierają go zimą na swój dom...

 

Artykuły wybrane losowo

Współczesne uzdrowiska – połączenie tradycji z nowoczesnością

 

BARBARA TEKIELI

 

Regeneracja sił w bliskości z naturą, podziwianie wyjątkowych krajobrazów i pięknej architektury przy jednoczesnym dbaniu o zachowanie harmonii ciała i ducha, a do tego aktywny udział w wydarzeniach kulturalnych – oto nowe spojrzenie na leczenie uzdrowiskowe w Polsce oraz u naszych sąsiadów i bratanków: na Litwie, Słowacji, Węgrzech i w Czechach. Odpoczynek w miejscowościach kuracyjnych, najczęściej malowniczo położonych, nabiera dziś nieco innego charakteru. Współczesne uzdrowiska znakomicie łączą dwie funkcje: leczenie wielu schorzeń i chorób cywilizacyjnych oraz oferowanie zabiegów odnowy biologicznej. Kuracjusze nie ograniczają się wyłącznie do korzystania z terapii rekomendowanych przez lekarzy. Chcą odbyć kurację w miejscach atrakcyjnych turystycznie i połączyć ją z wypoczynkiem, poznawaniem historii regionu, dbaniem o kondycję fizyczną czy urodę, a nawet delektowaniem się specjałami lokalnej kuchni. Mnóstwo komfortowych ośrodków oferuje swoim gościom popularne ostatnio pakiety ekologiczne i usługi z zakresu medycyny naturalnej. W większości uzdrowisk powstają luksusowe centra spa i wellness proponujące zabiegi na najwyższym światowym poziomie. Poza tym w wielu z nich odbywają się ciekawe wydarzenia kulturalne lub sportowe.

Więcej…

Off-road – ekscytujące podróże po bezdrożach

WOJCIECH KUDER

 

                                                                                                             FOT. TOURISM QEENSLAND

<< Zawrotna prędkość, zwiększony poziom adrenaliny i chęć zmierzenia się z własnymi ograniczeniami to główne powody, dla których wielu Polaków coraz częściej zamienia ekskluzywne hotele w formule all inclusive na wypełnione mułem koryta rzek, niedostępne grzęzawiska, bezkresne piaski pustyni, mroźne lodowce czy kamienne bezdroża. Moda na pełne wrażeń wyprawy off-roadowe ma się znakomicie! Oczarowani ekstremalną jazdą pasjonaci samochodów z napędem na cztery koła odnajdują w nich poczucie wolności oraz okazję do wygrania z samym sobą i odwiecznymi siłami dzikiej przyrody. A wszystko to w tumanach kurzu i przy akompaniamencie warczących silników… Ubłoceni, pogryzieni przez komary, skrajnie wyczerpani, lecz niewiarygodnie dowartościowani i szczęśliwi uczestnicy wypraw off-roadowych tworzą nowy, ekscytujący kierunek z pogranicza sportów ekstremalnych, motoryzacji i turystyki. Jeżdżą zdobywać bezdroża oraz poznawać piękne zakątki Europy, Afryki, Azji, Australii czy Ameryki Południowej. >>

Off-road, czyli w największym skrócie sport motorowy, który polega na pokonywaniu specjalnie przygotowanym samochodem terenowym nieutwardzonych dróg i trudno przejezdnych terenów, pozwala naprawdę uwierzyć w siebie. Docierając tam, gdzie nie zapuszczają się zwykli turyści, przeprawiając się przez rwące potoki, pokonując strome polodowcowe wąwozy i wspinając się przeciążonym do granic fabrycznych możliwości jeepem na nieprzyjazne kamieniste zbocza czy wysokie piaszczyste wydmy, każdy może poczuć się jak nieustraszony podróżnik i odkrywca.

Więcej…

W Nowej Zelandii – krainie Władcy Pierścieni i Hobbita

KAROLINA SYPNIEWSKA
www.karolinasypniewska.pl

<< Maorysi, rdzenni mieszkańcy Nowej Zelandii, zwą ją Aotearoą, czyli Krainą Długiego Białego Obłoku. Zachwyca ona wspaniałymi krajobrazami i unikatową kulturą ludzi Kiwi, kochających wypoczynek na świeżym powietrzu. Choć Europejczykom niełatwo się do niej dostać, coraz chętniej wyprawiają się w te strony i zawsze wracają z bagażem cudownych wspomnień. >>

Więcej…