Drukuj

Z naszym rodakiem Michałem Grzybowskim, właścicielem firmy turystycznej GMTravel (Japonia.travel)z siedzibą w dzielnicy Shinjuku w japońskiej stolicy, rozmawia Michał Domański.


 

 

Jak doszło do tego, że związał Pan swoje życie z Japonią? Dlaczego Pański wybór padł właśnie na to wyspiarskie państwo położone u wschodnich wybrzeży Azji?

 

Stało się to właściwie zupełnie naturalnie. Podczas studiów w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych spotkałem swoją przyszłą żonę. Ponieważ pochodzi z Japonii, postanowiliśmy przenieść się do Tokio.

 

 

Co wpłynęło na to, że zdecydował się Pan poświęcić branży turystycznej? Jaka jest historia powstania biura podróży GMTravel?

 

Całkowicie przez przypadek zacząłem pracować w biurze podróży, które bardzo szybko się rozwijało. Jednak nie podobał mi się styl pracy w tym miejscu i mimo iż po niecałym roku stałem się odpowiedzialny za oddział zajmujący się obsługą obcokrajowców, postanowiłem spróbować swoich sił w innych branżach. W nich wciąż spotykałem ludzi, którym pomagałem w zorganizowaniu podróży. Dlatego zdecydowałem się w 1996 r. otworzyć własną firmę turystyczną GMTravel.

 

Zabytkowa wioska Shirakawa-gō z Listy Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO © WWW.GMTRAVEL.NET

 

Czy trudno pracuje się na co dzień w turystyce w Kraju Kwitnącej Wiśni? Czym się charakteryzuje tamtejszy rynek? 

 

Na pewno konieczna jest znajomość języka japońskiego. Tutejszy rynek ma też swój specyficzny charakter. Jeszcze kilka lat temu odmawiano nam usług, bo nasi klienci byli obcokrajowcami. Lokalne hotele nadal używają… faksu. Rynek jest bardzo hermetyczny. Niezmiernie ważną rolę odgrywa tu kontakt osobisty. Największe wyzwanie stanowi komunikacja. Klient uważa, że jeśli płaci, ma prawo wymagać. W Japonii zdarza się, iż nawet gdy opłacamy jakąś atrakcję, właściwie powinniśmy przeprosić za to, że przeszkadzamy. Najlepszym przykładem są w tym przypadku poranne ćwiczenia zawodników sumo – sumo keiko.

 

 

W jaki sposób stara się Pan promować swoją firmę oraz atrakcje turystyczne Japonii w Polsce? Z kim współpracujecie w naszym kraju?

 

Szczerze mówiąc, nie promujemy się nigdzie poza Państwa magazynem All Inclusive, gdyż jesteśmy ograniczeni liczbą dostępnych na rynku przewodników i w zasadzie przez cały nadchodzący rok będą oni mieli co robić. Choć chętnie zatrudnilibyśmy nowe osoby do oprowadzania turystów, to niełatwe zadanie. Dobry przewodnik musi znać zarówno język japoński, jak i historię czy kulturę Japonii. Nie sposób nauczyć się tego wszystkiego w ciągu kilku miesięcy. Naszymi klientami są głównie Polacy preferujący indywidualnie przygotowywane wyprawy po Kraju Kwitnącej Wiśni oraz biura podróży obsługujące małe grupy, ale trafia też do nas coraz więcej osób biorących udział w wyjazdach biznesowych.

 

 

Czy biuro podróży GMTravel może się pochwalić znaczną liczbą polskich klientów? Co cieszy się największą popularnością wśród naszych rodaków odwiedzających Kraj Wschodzącego Słońca?

 

 

Jak już wspominałem, jesteśmy wyprzedani na rok do przodu. Mimo iż chcielibyśmy przyjąć więcej gości z Polski, sytuacja nam na to na razie nie pozwala. Zainteresowanie większości naszych klientów wzbudza przede wszystkim japońska kuchnia. Wyobrażają ją sobie jednak zupełnie inaczej. Dużą popularnością cieszy się również Japonia w stylu cosplay, czyli odwiedzanie miejsc, gdzie ściągają osoby przebrane za swoich ulubionych bohaterów mangi, anime lub gier komputerowych. Oprócz tego nasi klienci chętnie zaglądają też do „Kawaii Monster Cafe” – tokijskiej kawiarni z uroczymi potworami. Polakom podoba się także zwiedzanie małych miasteczek i wsi położonych poza głównymi szlakami turystycznymi. Dzięki takim wycieczkom mają szansę zobaczyć Japonię, jakiej nie znali. Często są ogromnie zaskoczeni, jak bardzo ten jej obraz różni się od ich oczekiwań i wyobrażeń.

 

Dwie gejsze w Nagamachi, dawnej dzielnicy samurajów w mieście Kanazawa © WWW.GMTRAVEL.NET

 

Dlaczego – według Pana – warto chociaż raz w życiu wybrać się do Japonii? Co jest w niej takiego magicznego, spektakularnego i niezmiernie fascynującego?

 

 

Japonia dość szybko się zmienia, zanikają rzeczy, które tak nas w niej fascynują. Często tłumaczę naszym gościom, że tutaj jest całkiem inaczej niż w pozostałych miejscach na świecie. Codzienne życie, japońska historia i kultura nie przypominają niczego, co znamy. Ceremonia parzenia herbaty, sumo, potrawy lokalnej kuchni – to tylko kilka przykładów. W Tokio znajduje się najwięcej na świecie restauracji odznaczonych gwiazdkami Michelin, stoliki trzeba w nich rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Jednak wcale nie musimy odwiedzać najdroższych lokali, żeby zjeść wspaniały japoński posiłek, który na długo pozostanie w naszej pamięci.

 

 

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. , biuro@japonia.travel        www.japonia.travel